Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

19

Hej
Masz zaplanowane coś na jutro po szkole?

Cześć
Zależy kto pyta?

A tak sorki
Tu [T/I]
Gilbert dał mi twój numer

Ach okej.
Póki co nic nie zaplanowałam. Czemu pytasz?

Potrzebuje wziąć twoje wymiary na ubrania do przedstawienia

Och rozumiem.
Możemy spotkać się u ciebie? Chyba że nie przeszkadza Ci że mój dom wygląda teraz jak pole bitwy xD

Skądś to znam xD
Nie no, jestem przyzwyczajona do takich widoków, więc nie robi mi to różnicy, ale z tego co wiem, mieszkam nieco bliżej szkoły niż ty.

Mieszkasz naprzeciwko Gila, nie?
W takim razie masz rację.
O której jutro kończysz lekcje?

O czternastej

Ja o 15. Będziesz musiała poczekać tą godzinę, albo możemy umówić się na inny termin

Spk
Poczekam te paręnaście minut.

Okej. To do jutra

Pa

Westchnęłam ciężko odkładając telefon na półkę nocną obok. Położyłam się na łóżku po czym odetchnęłam z ulgą. 

Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw przy przyjeździe mojego kuzynostwa.

~Time Skip~

-[T/I]! Kto to?!- Usłyszałam głos jednego z chłopaków. Odruchowo popatrzyłam w tamtą stronę.

-Masz gości w domu? Przepraszam, że przeszkadzamy!- Powiedziała szybko blondynka. Uśmiechnęłam się w jej kierunku.

-Widzę że dalej dużo przepraszasz- Zaśmiałam się. Na moje słowa dziewczyna lekko się zarumieniła i spuściła głowę.

-Przepraszam...- Powiedziała cicho.

-Znowu to zrobiłaś siostrzyczko~- Uświadomił ją Ivan. Ta spięła się nieco bardziej.

-Prze--- Nie ważne! Możemy iść się gdzieś przejść i wrócimy jak wszyscy pójdą- Zaproponowała. Popatrzyłam na nią zdziwiona.

-Co? Przecież jest już kompletnie ciemno! Po za tym czemu mielibyście to robić? Jestem pewna, że nic nikomu się nie stanie jeśli posiedzicie chwili z nimi. Muszę zmierzyć im tylko wszystko co potrzebne do uszycia kostiumów na takie jedno przedstawienie- Powiedziałam przesuwając się nieco w drzwiach by zrobić im miejsce. Pierwsza weszła Natalia.

-Mam nadzieję że któryś z nich gra jakiegoś klauna. Byłaby to dla nich idealna rola- Odezwała się przechodząc obok mnie. Nie byłam pewna, czy jej słowa były skierowane w moją stronę, jednak zaśmiałam się krótko i pokręciłam głową.

-Nie trafiłaś...- Powiedziałam nieco głośniej niż ona. Następnie do domu weszła Yekaterina.

-Przepraszamy że nie napisaliśmy ci nic, że przyjeżdżamy z wizytą- Powiedziała stając obok mnie, robiąc tym samym miejsce dla Ivana, który zaraz stanął obok niej.

-Nie martw się. Tata do mnie zadzwonił i mi o wszystkim powiedział. Mam wszystko przygotowane. Jedzenie i miejsca do spania też! -Przyznałam z małym uśmiechem na ustach. Ivan zdawał się coś powiedzieć, jednak najmłodsza z rodzeństwa złapała go za ramię i zaczęła ciągnąć w stronę salonu.

-Chodź braciszku. Chcę spać obok ciebie- Powiedziała. Westchnęłam ciężko. Natalia zawsze zachowywała się nieco inaczej w obecności Ivana. Osobiście uważałam że to nieco dziwne. Mogłoby być nawet i urocze, gdyby nie to jak na to on reagował.

-J-Ja... Um... Może... Ale...- Jąkał się. Denerwował się. Trochę dziwnie patrzyło się  na takiego Ivana.

-Nati, może na razie usiądziecie w salonie i na mnie poczekacie?- Zaproponowałam. Dziewczyna popatrzyła na mnie lekko poirytowana ale kiwnęła głową. 

Ruszyłam przed nich i jako pierwsza weszłam do salonu, w którym dalej znajdowali się i Matthias i Gilbert.

-No nareszcie! Łap metr i rób to co masz robić! Potem możemy gdzieś skoczyć. Z tego co wiem Alfred ma wolną chatę--- - Mówił albinos, jednak przerwał gdy zobaczył stojących za mną ludzi. W pokoju zapanowała cisza. Odchrząknęłam lekko i odsunęłam się lekko na bok.

-Matthias to Ivan, Yekaterina i Natalia. Pamiętasz Gilbert ich, racja? Byli już tu kiedyś- Powiedziałam przedstawiając blondynowi moją rodzinę. Duńczyk kiwnął głową z małym grymasem na twarzy.

-Ta. Znam ich- Powiedział. Popatrzyłam na niego zdziwiona. 

-Skąd?- Zapytałam. Ivan podszedł do niego niezauważalnie od tyłu i położył na jego ramieniu swoją dłoń.

-Stare, przypadkowe spotkanie, prawda?- Powiedział ze swoim charakterystycznym uśmiechem na twarzy Ivan. Zauważyłam jak Matthias spiął się niemal niewidocznie.

-...Ta- Powiedział w końcu. Było w tym jednak coś dziwnego...

-[T/I], dawaj, dawaj. Im szybciej skończymy tym szybciej pójdziemy do Alfreda!- Mówił dalej Gilbert. Znałam go na tyle dobrze, by wiedzieć, że chciał jak najszybciej się stąd wynieść. 

Wiedziałam że ani Ivan, ani Natalia czy nawet Yekaterina, nie miały zbyt dużo przyjaciół o ile w ogóle. Ta ostatnia, jednak niedawno zaczęła zawierać więcej znajomości z innymi.

Nie rozumiem. Dlaczego tak wiele osób ich nie lubi. Nie są jakimiś zabójcami czy... ogólnie złymi ludźmi. Jeśli bliżej się ich pozna, mogą być naprawdę mili, uroczy, kochani i wspaniali. 

...Mimo to ludzie zazwyczaj oceniają wszystkich po pierwszym wrażeniu. Czasami nie jest to najlepsze wyjście.

Westchnęłam zanim odwróciłam się w stronę chłopaków.

-Sory, ale na razie wolałabym zostać z nimi. W końcu rzadko się widzimy- Przyznałam szczerze. Matthias i Gilbert popatrzyli po sobie zdziwieni. Wydawało się jakby prowadzili ze sobą rozmowę nie wypowiadając żadnych słów. 

Ivan popatrzył na mnie zdziwiony na co ja jedynie wzruszyłam ramionami.

W końcu Gil i Mat zgodnie kiwnęli głowami

-Kompletnie rozumiemy! Pójdziemy innym razem

-Co ty gadasz! Idziemy do Alfreda

Powiedzieli w tym samym momencie. Uśmiechnęłam się pod nosem widząc jak zmierzyli się wzrokiem.

-Nie ma szans! Obiecałem mu że przyjedziesz!- Mówił Gilbert. Jakoś zrobiło mi się nieco cieplej na sercu, gdy chciał żebym jednak z nim poszła...

-Gil no weź~ [T/I] chce spędzić chwilę z rodziną. Możemy pójść do Ludwiga i reszty, a następnym razem pójdziemy razem z [T/I] do Alfreda- Próbował przekonać go Matthias.

-Um... Możesz iść [T/I]. Nic nam się nie stanie jak zostaniemy sami na parę godzin- Mówiła Yekaterina.

Właśnie nie jestem tego taka pewna...

Pokręciłam głową.

-Innym razem z wami pójdę- Powiedziałam chwytając do ręki metr.

-Stawaj Gil- Poleciłam mu, a on podszedł do mnie mrucząc coś pod nosem. Wzięłam głęboki oddech.

-Ściągaj koszulę- Powiedziałam. Większość osób w pomieszczeni popatrzyła na mnie zdziwiona.

-Po co?- Zapytał on, Mat oraz Ivan. Cała trójka popatrzyła po sobie zdziwiona. Niemal widziałam iskrzące między nimi iskry.

-Chcecie mieć dopasowane ubrania czy biegać na scenie na golasa?- Zapytała retorycznie Natalia.

-Pomiary muszą być dokładne. Nie mierzy się nigdy kogoś w ubraniach- Wytłumaczyła nieco Yekaterina.

-Ale ja nic nie ściągałem!- Zarzucił Matthias.

-Ty masz ubrania które przylegają ci do ciała. To normalne. Nie mierzył was nikt nigdy?- Kontynuowała Natalia.

-Czyli Gil, ma ściągnąć koszulę tylko dlatego, że jest luźna?-Zapytał Mat, a gdy tylko otrzymał od dziewczyn potwierdzające przytaknięcie, kiwnął parę razy głową ze zrozumieniem.

Nie wiedziałam tego, ale w myślach wrzeszczał na siebie za to, że nie ubrał dzisiaj jakiejś bluzy czy luźniejszych ubrań. Dał by wszystko by poczuć mój dotyk na swojej skórze.

Gilbert zaczął rozpinać swoją koszulę, a ja niemal poczułam jak się rumienie. Odruchowo odwróciłam od niego wzrok. Ivan jakby to zauważył i podszedł do nas nieco bliżej i położył dłoń na moim ramieniu.

-Nie musisz się męczyć, słoneczniku~ Mogę zrobić to za ciebie- Zaproponował, schylając się nieco i łapiąc delikatnie metr w mojej dłoni. Kątem oka zauważyłam, że gdy Gilbert usłyszał głos Ivana zakrył się nieco swoją koszulą. Popatrzyłam z wdzięcznością na mojego kuzyna.

-Dzięki, ale wolałabym zrobić to sama. Jakby coś okazało się źle, nie chciałabym mieszać w to innych- Przyznałam. Była to po części prawda. Główną przyczyną było po prostu to, że chciałam to zrobić, żeby... Poczuć go trochę.

Wiem że brzmi to dziwnie, ale... co mogę na to poradzić. Jestem nastolatką. Moja głowa ma różne dziwne pomysły.

Zaczęłam mierzenie klatki piersiowej, bioder, szyi, pasa, szerokości barków Gilberta i wszystko inne co było mi potrzebne. ( W końcu weszłam na internet i wszystko sprawdziłam. Możecie być dumni ). Po każdym wykonanym pomiarze, wyniki zapisywałam na kartce.

Za każdym razem gdy moje palce dotknęły jego skóry, niemal czułam jak się rumienie, czy jak przez moje ciało przepływa przyjemne ciepło.

Kiedy w końcu skończyłam swoją pracę odetchnęłam z ulgą.

-Możesz się już ubrać- Powiedziałam. Chłopak kiwnął głową i złapał za swoją koszulę zaczynając ją zakładać. Kątem oka zauważyłam jak podszedł do mnie blondyn.

-Um, [T/I]? Mogę z tobą porozmawiać?- Zaczął. Popatrzyłam na niego zaciekawiona po czym kiwnęłam głową.

-W cztery oczy- Powiedział. Zauważyłam jak Ivan mierzy go wzrokiem, po czym przechylił lekko głowę z charakterystycznym dla niego uśmiechem na twarzy.

-...Jasne- Odpowiedziałam mu po krótkiej przerwie. Odwróciłam się w stronę Yekateriny, Ivana oraz Natalii, która stała zaraz obok chłopaka.

-Zaraz wrócę- Rzuciłam zanim zaczęłam kierować się w stronę wyjścia. Matthias ruszył zaraz za mną. Kiedy tylko wyszliśmy do mojego ogrodu zwróciłam się w jego kierunku.

-Więc? Co się stało?- Patrzyłam na niego lekko nie pewnie. Zrobiłam coś nie tak?

Chłopak starał się unikać mojego wzroku jak ognia. Patrzył wszędzie byle by nie na mnie. To tylko nasiliło moje obawy.

-Ja... To...- Jąkał się. Położyłam dłoń na jego ramieniu sprawiając, że jego wzrok wreszcie skupił się na mojej osobie.

-Wszystko w porządku. Dawaj. Wyduś to z siebie- Zachęciłam go do rozmowy. Matthias uśmiechnął się lekko, po czym wziął głęboki oddech.

-Chciałabyś gdzieś ze mną wyjść w przyszłym tygodniu?- Zapytał w końcu, a jego głos lekko się trząsł. Popatrzyłam na niego lekko zdziwiona po czym zaczęłam mówić

-Tylko tyle chciałeś mnie zapytać? Jasne że tak. Jutro po szkole mam wolną tylko godzinę, bo umówiłam się z Elizą na zmierzenie jej, ale pojutrze możemy gdzieś wyjść. Chyba że starczy ci tylko ta----

-Nie rozumiesz [T/I]- Przerwał mi po czym położył dłoń na moim policzku sprawiając że momentalnie zamilkłam.

-Nie zapraszam cię na przyjacielskie wyjście...- Mówił, a ja poczułam jak moje serce podskoczyło mi do gardła.

-... tylko na randkę

~Teraz~

Westchnęłam ciężko przecierając swoje oczy dłońmi. 

Nie mogę uwierzyć że Matthias zaprosił mnie na randkę. To jak spełnienie marzeń, ale z dzieciństwa. 

Nie mogę przez to zasnąć ...

Jeśli przeżyję jutrzejszy dzień, będzie dobrze.

Z taką myślą zamknęłam oczy starając się zasnąć, jednak nie było mi to dane przez kolejne kilka godzin

=========

Także tego. 

Nie pisałam nic przez miesiąc...

Wybaczcie :')

Starałam się cieszyć przerwą od szkoły.

Teraz postaram się wrócić do częstszego wrzucania rozdziałów. 

Ostatnio zauważyłam że dużo osób czepia się, że gdzieniegdzie zamiast 'Ludwig' jest 'Ludwik'. Starałam się poprawić wszędzie te błędy, jednak nie udało mi się ich wszystkich znaleźć. Jeśli jakimś cudem będziecie czytać tą książkę jeszcze raz, a zobaczycie ten błąd, proszę powiadomcie mnie ^^

Pytanie dla osób które czytają ten rozdział w miarę blisko daty opublikowania

Jaki prezent dostaliście na święta i czy jesteście zadowolone z świąt lub ogólnie przerwy świątecznej? :D

Osobiście jestem bardzo zachwycona.

W tym roku to moja siostra kupowała mi prezenty, więc musiały być super.

Dostałam bluzę Frisk z Undertale, plecak również z tej gry oraz Mochi Prus!

O ile nie zapomnę będziecie mieć gdzieś tu zdjęcie.

( Yup nie zapomniałam )

Teraz pytanie dla wszystkich

Jaką postać chcecie, żeby pojawiła się w najbliższym rozdziale?

Jak tak dłużej o tym pomyślę, gdy wyjdzie następny rozdział, to zdanie osób które napiszą coś po tym, będzie miało mniejsze znaczenie...

Ale piszcie dalej! 

Może wasze zdanie zostanie użyte w innych rozdziałach ^^

Rozpisałam się trochę w tej notce...

A więc, żegnajcie i wyczekujcie kolejnego rozdziału! 

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com