23
Okej a więc jeszcze zanim zaczniemy.
Ostatnio kilka osób zapytało się mnie dlaczego lubię Prusy. " W końcu to taki sam egoista i arogant jak Ameryka. Myślałam że masz lepszy gust". Ludzie. Co? Rozumiem że nie każdy musi lubić te same postacie i w ogóle. Ale to nie znaczy że możecie się wyśmiewać z osób których serca podbiły właśnie te postacie :D
Po za tym nawet sam Himaruya powiedział że Gilbert ma swoją delikatną stronę, a gdy pozna się go nieco bliżej jest właściwie bardzo uroczy.
Proszę nie oceniać kogoś po tym jakie postacie preferuje.
Dziękuje :)
Jedziemy!
======
Stałyśmy z boku na korytarzu. Inni uczniowie czasami posyłali nam krótkie spojrzenia, jednak szybko odwracali wzrok. W końcu byłyśmy zwykłymi dziewczynami w szkole.
-Chyba robisz sobie jakieś jaja- Powiedziałam słysząc co powiedziała mi Bella. Dziewczyna podrapała się nerwowo po karku i uśmiechnęła się lekko.
-Przepraszam, no. Muszę wrócić do Belgii na parę tygodni- Starała się wytłumaczyć. Skrzyżowałam ręce na piersi.
-Skąd niby masz pieniądze na samolot, co?- Zapytałam lekko podejrzliwie. Dziewczyna wzruszyła ramionami.
-Ma się swoje sposoby. Ale wracając. Zrobiłabyś to?- Prosiła przybliżając się do mnie nieco parę kroków. Skrzywiłam się nieco.
-Czemu musisz wyjechać...- Zapytałam zawiedziona tym, że moja przyjaciółka będzie musiała mnie zostawić.
-Nie unikaj mojego pytania- Powiedziała nadymając lekko policzki. Uśmiechnęłam się lekko.
-Mogę powiedzieć to samo- Drażniłam się z nią. Bella westchnęła ciężko.
-Muszę coś załatwić. Możesz powiedzieć że to sprawy... osobiste- Powiedziała chwiejąc się nieco na pięcie.
-Teraz ty mi odpowiedz- Kontynuowała. Spojrzałam na nią nie pewnie.
-Sama nie wiem, Bella... Wiesz że chcę ci pomóc, ale boję się że coś zepsuje...- Mówiłam powoli i cicho. Dziewczyna złapała mnie jednak za ramiona i spojrzała im prosto w oczy.
-Nie masz się czego bać! Znając ciebie nauczyłaś się już połowy tekstu podczas ćwiczenia. Poradzisz sobie! Proszę cię, [T/I]! Nie chcę biegać po całej szkole szukając kogoś na tę rolę! Po za tym nadajesz się do tego idealnie- Próbowała mnie przekonać mimo to dalej nie byłam przekonana. Zamierzałam jej odmówić kiedy ktoś wtrącił się do naszej rozmowy.
-Witaj [T/I], Bella- Powiedział głos, jak się okazało Ludwiga. Odwróciłam się w jego stronę i pomachałam mu ręką.
-Hej. Gdzie zgubiłeś Kiku i Feliciano?- Zapytałam z uśmiechem na ustach. Blondyn oparł dłonie na biodrach.
-Feliciano został w klasie razem z Romano i Antonio i coś jedzą. Kiku został i powtarza co było ostatnio na lekcji- Wyjaśnił. Pokiwałam głową ze zrozumieniem.
-[T/I], mogę z tobą na chwilę porozmawiać?- Zapytał, jednak zanim zdążyłam odpowiedzieć zrobiła to dziewczyna obok mnie.
-Hej hej hej! Póki co to ja z nią rozmawiam- Powiedziała brzmiąc nieco zraniona. Ludwig podniósł ręce w obronnym geście.
-Ach, wybacz. Zapomniałem się nieco- Powiedział. Dziewczyna z uśmiechem kiwnęła głową.
-Więc? Co o tym sądzisz?- Pytała dalej. Pokręciłam głową.
-Nie jestem przekonana, Bella. Co jeśli się ośmieszę?- Pytałam cofając się o krok i opierając się o ścianę.
-Czym masz się ośmieszyć?- Zapytał zaintrygowany blondyn. Bella odwróciła się w jego stronę.
-Wiesz, muszę wrócić na jakiś czas do Belgii i ominie mnie przedstawienie. Dlatego proszę by [T/I] wzięła moją rolę, ale wiesz jaka ona jest- Wyjaśniła, podczas gdy blondyn słuchał jej uważnie.
-Rozumiem- Powiedział po czym skinął jeszcze głową odwracając się w moją stronę.
Oho, nadchodzi jakaś zaskakująca przemowa
-Rozumiem że się stresujesz. To normalne. Jednak jeśli nie spróbujesz, w przyszłości może będziesz żałować że nie spróbowałaś- Powiedział. Cóż było krócej niż myślałam.
-Gilbert na pewno się ucieszy gdy będzie mógł z tobą grać. Po za tym wiesz jaką ma rolę- Kontynuował z uśmieszkiem na ustach. Jego ostatnie zdanie przykuło moją większą uwagę. Poczułam jak się rumienie i posłałam mu mordercze spojrzenie. Bella zaśmiała się obok nas.
-Że też nie pomyślałam by powiedzieć jej o Gilbercie!- Kontynuowała, zasłaniając sobie nieco usta dłonią.
-Więc?- Zapytał Ludwig by usłyszeć moje końcowe zdanie. Westchnęłam głęboko.
-Mogę spróbować, ale nie obiecuję że wyjdzie dobrze- Powiedziałam. Blondyn uśmiechnął się zwycięsko kładąc dłonie na biodrach.
-Wiedziałem że cię przekonam- Powiedział patrząc na mnie nieco z góry.
-Żeby było jasne to nie dlatego że Gilbert ma taką rolę jaką ma!- Powiedziałam rumieniąc się nieco bardziej.
-Jasne, jasne. Wmawiaj to sobie- Powiedziała dziewczyna odwracając się na pięcie.
-Lecę do Kyan'a! Pa pa!- Pożegnała się z nami. Pomachałam jej krótko ręką po czym spojrzałam na blondyna obok mnie.
-Więc, o czym chciałeś pogadać?- Zapytałam go z lekkim uśmiechem na ustach i pozostałościami różu na policzkach. Ludwig spojrzał na mnie nieco zmartwiony.
-Chodzi o Gilberta- Zaczął niemal od razu. Ton jakim to wypowiedział dosyć mnie zmartwił.
-Co się z nim dzieje? Nie chodzi do szkoły, ani nie odbiera ode mnie telefonów- Zapytał. Słysząc jego słowa jedynie westchnęłam.
-Sama chciałabym wiedzieć. Kompletnie mnie ignoruje. Myślałam że zrobiłam coś źle- Powiedziałam szczerze. Chłopak westchnął ciężko.
-Mam nadzieję że wszystko z nim w porządku. Mein Gott. Jest starszy, a czasami zachowuje się jak dziecko...- Powiedział blondyn. Złapałam się za ramię i spojrzałam na ziemię.
-Może ma jakiś powód... Nigdy nic nie wiadomo- Powiedziałam, zamyślając się na chwilę.
-I tutaj mam do ciebie prośbę. Mogłabyś do niego dzisiaj pójść po lekcjach?- Zapytał sięgając do kieszeni spodni.
-Sama? Nie chcesz iść ze mną?- Zapytałam nieco zdziwiona. Chłopak pokręcił głową.
-Nie tak że nie chcę. Jestem umówiony z chłopakami na trening- Powiedział krzywiąc się lekko nie mogąc czegoś znaleźć.
-Nie wpadłeś że on też może chcieć iść?- Zapytałam krzywiąc się lekko.
-Nie wychodzi z domu od niemal tygodnia. Ma nagle wyjść na trening? Trochę w to wątpię- Powiedział, a ja skinęłam nie chętnie głową. W sumie ma rację...
-Jakby nie chciał ci otworzyć drzwi to tu masz klucze- Powiedział wyciągając w moją stronę dłoń. Wzięłam od niego mały przedmiot i schowałam w kieszeni. Byle by go nie zgubić.
-Spoko. Pójdę do niego zaraz po lekcjach- Powiedziałam. Akurat w tym samym momencie ktoś zawołał moje imię z drugiego końca korytarza. Odruchowo popatrzyłam w tamtą stronę by zobaczyć Matthiasa.
-Będę wracał do klasy- Powiedział Ludwig odchodząc w swoim kierunku.
-[T/I]! Min Prinsesse ~- Mówił blondyn podchodząc coraz bliżej. Parę osób popatrzyło na niego nieco zdezorientowanych, jednak on zdawał się nie zwracać na to uwagi.
-Bella powiedziała mi że wzięłaś jej rolę!- Powiedział z uśmiechem. Skrzywiłam się nieco.
-'Wzięłaś' to chyba złe określenie- Powiedziałam. Chłopak zaśmiał się. Znowu poczułam to samo dziwne uczucie w sercu jak od paru dni...
-Oj no wiesz o co chodzi. Cieszę się że będziemy razem grać!- Powiedział z uśmiechem, który niemal natychmiast odwzajemniłam.
-Ja też
~Time Skip~
Ponownie zapukałam parę razy w drzwi.
-Gil, to ja. Otwórz wreszcie- Powiedziałam kontynuując moje działanie. Odpowiedziała mi jedynie cisza.
-Wiem że tam jesteś. Nie wychodzisz od prawie tygodnia. Co się stało? Chcesz pogadać?- Pytałam martwiąc i irytując się coraz bardziej. Ponownie dało się słyszeć tylko ciszę. Westchnęłam ciężko.
-Gil, albo mnie wpuścisz, albo sama wejdę. Ludwig dał mi klucze- Powiedziałam zaczynając powoli sięgać do kieszeni. Mimo wszystko chciałam żeby chłopak sam mnie wpuścił.
-Gilbert, wszystko dobrze? Martwię się. I ja i Ludwig. Proszę, powiedz co się stało. Wygadaj się. Cokolwiek. Daj znać że żyjesz...- Mówiłam, jednak na samym końcu mój głos trochę się załamał. Tym razem usłyszałam powolne kroki, zaskakujące mnie nieco.
Zaraz potem usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka. Zanim zdążyłam jakkolwiek zareagować zostałam wciągnięta w objęcia, jak przypuszczałam Gilberta. Znajdowałam się teraz w jego domu.
Pierwszym co rzuciło mi się w oczy była... ciemność. Wszystkie światła były zgaszone, a żaluzje zasunięte. Wiem że można lubić gdy jest ciemno, ale tutaj dosłownie nic nie było widać. Jakimś cudem słońce niemal wcale nie wpadało do środka.
Zamiast skupianiu się na zobaczeniu innych przedmiotów, skupiłam się na chłopaku który zamknął mnie w uścisku.
-H-Hej, co jest?- Zapytałam nieco zmartwiona. Chłopak jedynie przycisnął mnie jeszcze mocniej do siebie, a na moje policzki wdarł się rumieniec. W tym momencie byłam wdzięczna że w pokoju było tak ciemno.
-Przepraszam...- Powiedział cicho, niemal niesłyszalnie. Zdziwiłam się.
-Nie masz za nic przepraszać- Powiedziałam oplatając ręce wokół jego szyi, odwzajemniając tym samym jego uścisk.
-Przepraszam...- Powtarzał dalej, a z tonu jego głosu, mogłam zrozumieć że starał się nie popłakać.
-Gil...- Zaczęłam jednak nie byłam w stanie dokończyć.
-Prze-przepraszam za wszystko. Że często... się z was śmieje, że zmusiłem cię że-żebyś poznała Alfreda, że musiałaś się martwić... i za wszystko inne- Mówił, a ja byłam w stanie poczuć jego mokre łzy przez przesiąkniętą bluzkę.
-To nic takiego. Przecież wiesz, że uwielbiam Cię za to jakim jesteś- Mówiłam zmieniając pozycję moich rąk. Teraz jedną dłonią powoli kręciłam kółka na jego plecach, a drugą zatopiłam w jego włosach delikatnie je czochrając.
-Nie mam ci nic za złe- Powiedziałam wtulając się w niego nieco bardziej. Przez dłuższą chwile staliśmy tak w ciszy. Żadne z nas się nie odzywało.
-...Nie chcę być nigdy sam- Powiedział w końcu. Popatrzyłam na niego zdziwiona.
-Przecież nigdy nie jesteś sam. Masz Ludwiga, Antonio, Francissa no i przecież mnie- Mówiłam cicho. Chłopak jednak niemal nie zareagował.
-... Dzwoniłem ostatnio niemal do wszystkich. Każdy był zajęty. Nikt nie chciał ze mną spędzić trochę czasu- Powiedział. Skrzywiłam się. Zapomniałam że podczas mojej... randki z Matthiasem Gilbert do mnie zadzwonił. Miałam oddzwonić jak wrócę do domu, ale... wyleciało mi to z głowy...
-Co nie znaczy że jesteś nie ważny. Przecież to wiesz- Powiedziałam, nie przestając poruszać dłońmi. Zaczęłam czuć się nieco źle... Po części to moja wina że on tak się czuje.
-...Hej, [T/I]- Zaczął ponownie. Mruknęłam cicho, dając mu znak by kontynuował. Ponownie przyciągnął mnie nieco bliżej do siebie.
-Obiecaj, że mnie nigdy nie zostawisz- Powiedział. Serce zaczęło mi bić nieco szybciej. Przełknęłam głośno ślinę.
-Wiesz że nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego...- Powiedziałam wahając się jednak.
-Proszę...- Mruknął cicho. Zamknęłam oczy i stanęłam na palcach by wtulić się w jego szyję.
-Obiecuję
~Time Skip~
Kiedy w końcu Gilbert poczuł się lepiej i mnie puścił zaproponował że przyniesie mi jakąś bluzkę. W końcu moja była po części przemoczona. Uśmiechnęłam się lekko i skorzystałam z jego propozycji.
Kiedy chłopak zniknął w poszukiwaniu części garderoby, ja postanowiłam ogarnąć jego dom. Zapaliłam światło i zaskoczyłam się nieco. Spodziewałam się większego bałaganu, a tu niemal było czysto jak w jakimś programie telewizyjnym.
Czy on w ogóle ruszał się z kanapy podczas tego tygodnia?
Postanowiłam coś ugotować. Może tak chociaż trochę mu pomogę. Zawsze ma w szafkach popcorn. Możemy oglądnąć jakiś film...
Czekałam na małą przekąskę szukając na telefonie ciekawych filmów. Wybrałam pierwszy lepszy z jakimiś dobrymi ocenami i włączyłam go na telewizorze.
-Trzymaj- Powiedział Gilbert wchodząc do pomieszczenia i rzucając w moją stronę bluzkę.
-Dzięki- Odpowiedziałam. Chłopak odwrócił się, bym mogła swobodnie przebrać się nie wychodząc z pokoju. Szybko ściągnęłam własną bluzkę i założyłam jego, nieco większą.
-Jeszcze raz sorki, że ją... zmoczyłem- Powiedział. Zaśmiałam się lekko.
-No już, nie przepraszaj tyle. Uśmiechnij się!- Zawołałam łapiąc jego policzki w dwa palce i podciągając je lekko do góry. Moje działania sprawiły że w końcu się zaśmiał.
-Dzięki młoda. Jesteś najlepsza- Powiedział czochrając mnie szybko po włosach. Zarumieniłam się lekko.
-Przygotowałam film. Chcesz oglądnąć?- Zaproponowałam zbaczając nieco z tematu. Chłopak skinął głową.
-Jasne. Czekaj wyciągnę już ten popcorn- Powiedział sięgając równocześnie po miskę.
Film nie był tak bardzo interesujący jak mówiły oceny. Większość czasu spędziliśmy na komentowaniu głupich zachowań bohaterów czy niedorzecznych sytuacji, jednak zdawało się to polepszyć mu humor. Tylko to się liczy.
-Tak w ogóle, rozmawiałam trochę z Bellą...- Zaczęłam. Gilbert mruknął cicho i przeciągnął się dalej siedząc obok mnie.
-No i co?
-Musi wracać na pewien czas do Belgii i nie będzie jej na przedstawieniu. Poprosiła bym przejęła jej rolę- Powiedziałam, a chłopak jakby natychmiast się ożywił.
-I co powiedziałaś!? Zgodziłaś się, prawda?- Mówił z nadzieją w głosie. Kiwnęłam z uśmiechem głową.
-Yup. Ludwig mnie przekonał- Powiedziałam. Gilbert poklepał mnie lekko po głowie.
-Moja krew! Wiedziałem że w końcu jednak coś zagrasz- Powiedział wesoło. Poczułam się z siebie dumna słysząc jego słowa.
-A jak wam idzie ze strojami?- Zapytał. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej.
-Prawie skończone. Franciss ma zrobić parę poprawek i wyślemy projekty do krawca- Wyjaśniłam. Chłopak skinął parę razy głową ze zrozumieniem.
-No i fajnie~ Już nie mogę się doczekać naszego występu- Powiedział, a w jego oczach można było zauważyć iskierki podekscytowania.
-Ja też- Powiedziałam z uśmiechem łapiąc go za dłoń
=====
No i kolejny rozdzialik :D
Za dwa rozdziały będzie przedstawienie. Mam już na nie pełny pomysł i na kolejne rozdziały po nim również. Muszę jeszcze tylko przemyśleć sprawę Romano, ale to już inna sprawa
Wydaje mi się że Gilbert i Ludwig są nieco OOC w tym rozdziale ale chyba przeżyjecie, co?
Ogólnie w miarę podoba mi się pomysł który wymyśliłam jeśli chodzi o 'reader w niebezpieczeństwie'. Zazwyczaj w takich książkach jest to po prostu potrącenie przez samochód, czy od czasu do czasu pistolet czy jakieś inne duperele
Hehe :)
Jestem ciekawa czy ktoś wpadnie na to co może się stać z naszą kochaną [T/I]
...
:)
Pytanie na dziś
Gracie w jakieś gry? Jeśli tak to jakie?
Osobiście lubię gry i multiplayer i single player
Na komputerze mam League of Legends, Soul Worker, Don't Sterve, Little Nightmares, Sally Face, parę gier z Hetalii no i oczywiście Simsy xD
Na PS mam troszeczkę mniej bo tylko Beat Saber, Fnaf VR i Detroit: Become Human
A jeśli chodzi o telefon to mam tylko jedną grę BTS bo brak mi pamieci :')
Za dużo piosenek mam pobranych heh
Rozdział publikuje po pierwszej w nocy
Jestem ciekawa kiedy go przeczytacie xD
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com