Prolog
Opowiadanie z dedykacją dla _irysavg_, która namówiła mnie na opublikowanie tego krótkiego dzieła oraz dla Midori324, która ma dziś urodzinki~!
- TobiMilobi
★♡★♡★♡★♡★
04 Kwietnia 2021
To był słoneczny, spokojny tydzień przed kolejnymi wakacjami. Koniec drugiej klasy. Wiatr poruszał liśćmi, szeleszczącymi w rytm nieistniejącej melodii. Patrzył w czerwoną twarz chłopaka, który właściwie przyznał kilka chwil temu, że go kocha i nie w formie sportowej, drużynowej, a głęboko darzy uczuciem. Nie chciał go zranić, a jednak w tamtym momencie nie umiał powiedzieć słowa. Coś uwięzło w jego krtani tak boleśnie, że wręcz czuł jak powoli brakuje mu tchu. Co miał powiedzieć? Nie wiedział czy czuje to samo, a jednak widząc powoli blednące policzki i łzy po nich spływające, coś ścisnęło go w żołądku boleśnie.
- Ja... Rozumiem... Przepraszam, że zrzuciłem to na twoje ramiona Kageyama.
Uśmiech, który pokazał. Nie był ani smutny ani szczęśliwy... Można go było określić pełnym zrozumienia, ale oczy zdradzały pełnię zawodu i zranienia.
Kolejne dni trwały tak, jakby tamto wydarzenie nie miało nigdy miejsca. Trwał w tej ułudzie spokoju do chwili, gdy Hinata Shoyo po prostu zniknął. Yachi przyznał, że przyniósł do niej tydzień przed wakacjami rezygnację z drużyny, ale nie chciał podać powodu. Od rozpoczęcia wakacji i do początku kolejnego roku szkolnego, nikt nie widział go więcej. Jego dom został sprzedany jakiś czas podczas wakacji i mieszkająca tam rodzina, nigdy nie słyszała o rodzinie nazwiskiem Hinata.
Przez kolejne lata nikt nie słyszał o kimś takim jak Hinata Shoyo, a dawni przyjaciele stracili w końcu nadzieje na odnalezienie go.
Liczba słów: 226
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com