#30
Z transu wybił mnie dźwięk SMS'a:
Chris:
Jak tam? Nie piszesz od miesiąca, nie gadasz od dwóch. Co z tobą? Martwię się po tym, jak uciekłaś.
STOP
Tak, uciekłam wtedy jak u niego byłam. Działałam pod wpływem chwili, nie krzyczcie.
Dobra, lecimy dalej.
STOP
Zmarszczyłam brwi. Martwi się? Jakoś nie dbał o to kilka dni temu. Może dowiedział się, gdzie jedziemy? Może nie chce konkurencji? <zerknęłam na Ethana> A konkurencję ma wielką.
Ja:
Wszystko okej, jestem zajęta, nie pisz teraz.
Wysłanie nie powiodło się.
Napisałam więc treść ponownie.
Ja:
Jest dobrze, nie mam narazie czasu, nie pisz teraz.
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
Jest okej, aktualnie nie mogę gadać, zadzwoń potem.
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
JEST
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
OKEJ
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
NIE DZWOŃ
Ja:
DO MNIE
Ja:
TERAZ
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
NIE PISZ
Ja:
NIE MAM
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
CZASU
Wysłanie nie powiodło się.
Ja:
JESTEM
Ja:
ZAJĘTA!
- NIE DZWOŃ DO MNIE, NIE PISZ, JESTEM ZAJĘTA?! - wykrzyczałam przerażona.
- Myślałem, że wolisz chłopców. - nieśmiale podsumował temat Ethan.
Ja jebię.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com