Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

#4

Sobota, już godzina 17:00. Pół dnia sprzątałam sypialnię Karen. Byłam wkurwiona, ponieważ kiedy siłowałam się z dokładnym wytarciem dywanu z wymiocin, dziewczyna zabawiała się u Schistada w domu. No cóż, przynajmniej zarobię 100 koron.
O 17:30 poszłam się umyć, a o 18:30 leżałam sobie wygodnie na łożku z laptopem na kolanach.
- Jedziesz z nami. - zerknęłam na Karen, która patrzyła na mnie bardzo poważnie.
- Bo? - uniosłam charakterystycznie brew.
- Za pokój. - wytłumaczyła mi siostra.
- Wolę już te 100 koron. - prychnęłam.
- Ja też bym wolał być gdzie indziej, jednak to jest jeden z najlepszych melanży w mieście. Gwóźdź programu musi się tam pojawić. - Schistad uśmiechnął się i puścił mi oczko.
- Faktycznie! - udawałam w tym momencie zdziwienie - Całkowicie zapomniałam, że tam muszę być! Idziemy!
1:0 dla Karen, dupku.

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com