Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

Prolog.


Minął rok. 

Wiele się pozmieniało przez te 12 miesięcy. 

Każdy wybrał swoje własne życie. 

Amber i Ian zamieszkali razem na obrzeżach Concord. Było to niewielkie miasteczko w stanie New Hampshire oddalone o jakąś godzinę drogi od Bostonu. 

Nasze kontakty ograniczały się do jednego telefonu tygodniowo z pytaniem "Czy wszystko gra". 

Do dnia dzisiejszego, nie jestem pewna co stało się z grupką nastolatków szukających wrażeń. Ich marzenia legły w gruzach i tak naprawdę zostali z niczym. Bez ukończenia szkoły. Jedyna praca na jaką mogę sobie teraz pozwolić, to obsługiwanie ludzi w miejscowej kawiarni i wcale nie jest to szczytem moich ambicji. 

Alex stał się typem chłopaka, który ma każdej nocy inną pannę. Stał się olewatorskim nowicjuszem w sprawach sercowych. Stwierdził, patrząc na mnie i Dylana, że jak tak ma wyglądać miłość, to on nie chce jej doświadczyć. 

Dylan...

On również nie był już tym samym chłopakiem. Nadal potrafił być dupkiem, ale przyzwyczaiłam się. Siedziało w nim coś o wiele gorszego. Stał się impulsywny i często nie panował nad swoimi wybuchami gdy kłóciliśmy się o błahostki. Stał się tajemniczy i oziębły. Skończył z głupimi seksistowskimi żartami, a stał się bardziej arogancki. Nie mam pojęcia dlaczego. 

Chyba tylko ja zostałam tą samą Violet, tylko może mniej uśmiechniętą. Zjadła mnie rutyna pracy, a w życiu nie cieszyło mnie już prawie nic. Wiele razy miałam ochotę zadzwonić do rodziców i po prostu rozpłakać się. 

Nawet Amber odwróciła się ode mnie możliwe, że mój rodzony brat jej kazał, ale Dylan ciągle powtarzał, że będzie lepiej...ale z każdym dniem było coraz gorzej. Traciliśmy siebie. 

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com