Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

13.

Potrzebuję Twojej miłości Potrzebuję Twojej chwili Kiedy wszystko idzie źle Naprawiasz to Czuję odlot  wracam do życia Muszę być wolna dzisiejszej nocy z Tobą Potrzebuję Twojej miłości.*


Jego ręka powędrowała do moich majtek, druga zatrzymała się na biodrze, mocno je ściskając.

Nie wiedziałam co mam, zrobić ze swoimi więc po prostu wplotłam w jego włosy. 

-Dylan czy my...? No wiesz

-Możemy? A dlaczego by nie? Tylko nie mów, że jesteś dziewicą. - jęknął, a ja poczułam się zażenowana. 

-Ja nie wiem...

-Jak to nie wiesz? - zatrzymał swoje ruchy. 

-Bo, gdy byłam na imprezie, to chyba przeholowałam z alkoholem i no wiesz...

-Nie? Nie, wiem. 

-Urwał mi się film. 

-Ja pierdole. 

- Ale możemy? 

-Jeżeli chcesz

-Chcę. 

W jego oczach było coś innego. 

Radość? 

Coś innego od pewności siebie, ale nie umiem stwierdzić co dokładnie. 

-Tak na prawdę, spałem tylko z trzema dziewczynami. 

-Co? Dlaczego mi to mówisz? 

-Bo tak na prawdę, nie jestem, aż tak pewnym siebie dupkiem i babiarzem - przewrócił oczami. 

-no i nie chcę byś myślała, że mam jakieś choroby no wiesz - kiwnął głową na swoje krocze.

-O boże - moje policzki oblały się różem.

-Lubię, zawstydzać kobiety - powiedział i puścił mi oczko.

-Jezu, czy możemy w końcu no wiesz...czuję się zażenowana. 

Usłyszałam jego dźwięczny śmiech i o mój pieprzony boże, to było cudowne. 

-A co jeżeli chcę czegoś innego? 

-Na przykład? 

Nic nie odpowiedział, poczułam jak jego ręka wkrada się, za gumkę od moich majtek. 

-Dyla, co ty..o mój boże ! - krzyknęłam, gdy wszedł we mnie dwoma palcami. 

-Myłeś chociaż ręce? - gdy te słowa padły z moich ust, zaczęliśmy się panicznie śmiać. 

-Dlaczego, robienie z tobą czegokolwiek, co jest związane z seksem, jest takie trudne? -jęknął, ale nadal poruszał, we mnie palcami.

-Tak, jest mniej niezręcznie, no wiesz na luzie. 

Znów zaczął całować, moje usta, a ja cicho pojękiwałam, sprawiając, że jego bokserki były coraz ciaśniejsze. 

-Dylan..ja chyba..z-zaraz dojdę - powiedziałam między jękami. 

Szybko wyciągnął palce i uniósł mnie. 

Szedł ze mną, w stronę łóżka. 

Ułożył mnie, nie przestając całować. Nie byłam obeznana w tych sprawach, ale on był. Całe szczęście. 

Zmieniłam pozycje, tak, że siedziałam na nim okrakiem, ocierając się o jego krocze. 

-Kurwa, Violet...czy możesz przestać? - zatrzymałam swoje ruchy.

-Nie, jednak nie przestawaj. 

Moje ruchy były powolne i dość komiczne, ale sądząc po minie Dylana, był zadowolony. 

Nagle moja komórka zaczęła dzwonić. 

-Kurwa, kto ma tak zajebiste poczucie czasu, że akurat teraz dzwoni? - zapytał oburzony. 

Gdy zobaczyłam kto dzwoni, panicznie się zaśmiałam. 

-Moja mama, dupku. 

-Zamierzasz odebrać? 

-YYy ? Tak? 

-Zajebiście - powiedział obrażony i lekko zepchnął mnie z siebie. 

-Zawsze, ktoś musi nam przeszkodzić. 

Wzruszyłam ramionami, przepraszając. W sumie to nie moja wina. 

-Halo? Cześć mamo. Co u nas? Wszystko e w porządku. Co? Jak to jest głośno? A nie, to tylko Ian, włączył za głośno radio. Nie, wiem uczę się. Czego ? Biologii, dokładnie anatomii człowieka. 

Dylan parsknął śmiechem. Dałam mu piorunujące spojrzenie. 

-Nikt, to tylko Amber, uczymy się razem. Tak, bawcie się dobrze, pa. 

-Muszę przyznać, że kłamczucha z ciebie wyrafinowana - powiedział rozbawiony. 

-Taaa, próbujesz być zabawny, bo ci nie idzie. 

Nagle drzwi, otworzyły się, a w nich stanął zalany Alex. Dylan rozbawiony uniósł brwi. 

-No co ? Jedzie po całości. 

-Nie martwisz się, że TWÓJ CHŁOPAK widzi NAS tylko w bieliźnie. 

Otworzyłam szerzej oczy. Już się pewnie zorientował i się ze mnie nabija. 

-Tak właściwie, to z nim zerwałam. 

-Serio ? Ile byliście razem? 3 godziny? - zaśmiał się, a ja miałam ochotę go zabić. 

-Jesteś niemożliwy. 

-To ty jesteś zazdrosna. 

-Ja co? 

-Słyszałaś. 

Usłyszeliśmy chrząknięcie. 

Zapomniałam o Alexie. 

-Drzwi obok, jest wolny pokój. Możesz się tam położyć. 

Kiwnął tylko głową i zatoczył się, we wskazanym kierunku. 

-Przyznaj to.

-Nie.

-Dobra, więc nie będzie ci przeszkadzało, że pójdę zabawić się z inną dziewczyną? 

-Nie.

Uniósł brwi zdziwiony. 

-Przestań grać takiego lowelasa, co? Czy nie możesz być normalny? 

-A czy tego właśnie pragniesz? 

-Tak? Nie widzisz tego? Ciągnie nas do siebie. Nie chcę być, TĄ z którą spałeś. 

-Nie będziesz. 

-Chcę, choć raz poczuć, się dla kogoś ważna - powiedziałam smutno, choć nie planowałam tego powiedzieć. 

-Wybacz ja...- nie dokończyłam, ponieważ Dylan po prostu mnie przytulił. 


____________________________________________

*Calvin Harris - I need your love ft. Ellie Goulding 

Jak podoba się wam nowy rozdział? 

Wyraźcie swoje zdanie :)

 za jakiekolwiek błędy przepraszam xx 





Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com