Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

5.

Cały dzień spędziłam z Amber na zakupach w poszukiwaniu jakiejś sukienki na impreze. Dziewczyna potrafi być strasznie męcząca. Jej buzia była cały czas, w zaawansowanym stadium rozmów, a ja strasznie się irytowałam. Amber kupiła dla siebie białą sukienkę w kwiatki, co na imprezę jest dość...mało interesujące, jeżeli szuka chłopaka, ale jej raczej nie przeszkadza bycie singlem. Dla siebie wybrałam granatową obcisłą sukienkę do połowy uda.  Nie lubiłam się stroić, ale miał być tam Dylan i mój odwet. 

Ian zaproponował nam wszystkim podwózkę, ale tylko w jedną stronę...no tak. 

Dochodziła godzina 20:00 i dopiero teraz, postanowiliśmy wszyscy zapakować tyłki do samochodu o dziwo O'Brien'a. Przez całą drogę nikt się nie odzywał, co było nad wyraz krępujące. Amber co chwilę posyłała mi dziwne spojrzenia, a ja nie wiedziałam o co jej chodzi, dopóki nie zauwarzyłam wzroku O'Brien'a na sobie. Głupio się uśmiechnął co było dla niego typowe. Jeszcze żaden człowiek, mnie tak nie irytował jak Dylan. Wczoraj to miał lepszy dzień, bo po tym jak odprowadził mnie do domu, znów mnie pocałował, a ja znów byłam w kompletnym szoku. On nie może sobie mnie po prostu, tak całować, kiedy mu się chce. Jest zbyt pewny siebie i uważa, że każda go pragnie. No cóż dzisiaj zamierzam mu pokazać, że jestem wyjątkiem.

Wchodząc do domu, od razu można było usłyszeć głośną muzykę i poczuć zapach alkoholu. Ogromny stół z alkoholem i pijani ludzie. Gdy się odwróciłam chłopaków już nie było, a Amber obserwowała to wszystko z niesmakiem.

-Co się tak krzywisz Am, sama chciałaś tu przyjść- powiedziałam z zarozumiałym uśmiechem na twarzy. 

-No tak, ale myślałam, że będzie mniej ludzi - powiedziała, ale po chwili dodała

-O mój Boże ! czy to Tyler Johnson? - spojrzałam na nią pytająco, a ona się zaśmiała.

-Sorki, chciałam być jak w tych filmach...no wiesz -machnęła ręką i odeszła w stronę czerwonych kubeczków. Okej to było dziwnę. Poszłam w jej ślady. 

                                                                                       ~*~

Jestem tu już od godziny i jedyne co robię to branie, nowych drinków. Amber gdzieś zniknęła, a ja nigdzie nie mogę znaleźć ani Alexa, ani Dylana. 

Gdy w głośnikach leciał mój ulubiony utwór postanowiłam wyjść na środek i zatańczyć. Było to spowodowane, zapewne dużą ilością spożytych, przeze mnie drinków.

Zaczęłam wpasowywać się w rytm muzyki i chyba całkiem nieźle mi to wychodziło, bo kątem oka zauważyłam pare ciekawskich spojrzeń, kierowanych w moim kierunku.

Na biodrach poczułam duże ręce, które z każdą chwilą ściskały coraz mocniej. Odwróciłam się zniesmaczona do mojego oprawcy i ujrzałam kompletnie pijanego Alexa. 

-Alex puść mnie to boli - powiedziałam po chwili

-Jeżeli mnie pocałujesz - powiedział z głupim uśmiechem

-Co? Pogięło cię, czy jak? - zapytałam zła, próbując wyrwać się z uścisku. 

-Hej, założyłem się z kolegami, że cię pocałuję, weź się zgódź i nie psuj nam zabawy - powiedział chamsko, a ja chciałam go odepchnąć. Myślałam, że jest fajnym gościem. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i dostrzegłam obojętne spojrzenie Dylana. Miałam nadzieję, że mi pomoże, ale on tylko stał i się patrzył. Może myślał, że ja tego chcę ? Wysłałam mu błagające spojrzenie, a on zmienił wyraz swojej twarzy.

Gdy wróciłam wzrokiem na Alexa, jego dłonie spoczywały na moich, pośladkach, a po chwili poczułam nieprzyjemny smak alkoholu na ustach. On mnie pocałował ! To było obrzydliwe. Zaczęłam się szarpać, ale on był za silny. Po chwili nacisk się zmniejszył, a ja zauważyłam jak Dylan odciąga z agresją Alexa. 

-Nie odróżniasz, kiedy dziewczyna czegoś nie chce? - zapytał wkurzony O'Brien i popchnął Alexa na ściane. 

-Hej ! przecież jej się podobało - powiedział niewinnie Alex i spojrzał na mnie wymownie.

-Spoko stary, jak chcesz to ją bierz, ja mogę mieć inne panny w łóżku. 

Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział, a myślałam, że Dylan to dupek, nad dupkami. 

Dylan na chwilę odwrócił głowę, a za chwilę wymierzył Alexowi, cios pięścią w twarz. Odruchowo zakryłam usta ręką, a wszystkich wzrok skupił się na tej dwójce.  Alex skulił się a Dylan wrócił do mnie łapiąc za nadgarstek i gdzieś ciągnąc.

 -Dziękuję- powiedziałam lekko rozkojarzona. Nie miałam pojęcia co mam zrobić.  Weszliśmy do kuchni, w której nikogo o dziwo nie było. 

-Za ? - zapytał głupio i się uśmiechnął. Czyżby stary Dylan wrócił? 

-Boże, drugi raz tego nie powiem, więc naciesz się tym- powiedziałam z głupim uśmiechem.

Wskoczyłam na blat i zgarnęłam kolejnego drinka, co chyba nie było za dobrym pomysłem, patrząc na mój obecny stan. Dylan oparł ręce po obu stronach moich ud, i wpatrywał się we mnie z uśmiechem. 

-Co? mam coś na twarzy? - zapytałam speszona jego bacznym spojrzeniem.

-Nic - odpowiedział zwyczajnie. Też był pijany, to na pewno.

-Lubię patrzeć na ładne dziewczyny- powiedział i zmoczył usta językiem, nie mogę uwieżyć, że to powiem, ale to było mega seksowne.  Odwróciłam wzrok, który spoczął na wyjściu na taras. 

-Chyba pójdę się przewietrzyć - powiedziałam i chciałam zeskoczyć, ale ręce chłopaka mnie powstrzymały.

-Nie udawaj - powiedział, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi.

-Co? 

-Wiem, że ci się podobam - powiedział i po raz kolejny, pokazał swój irytujący uśmiech.

-Jesteś pewien, że Alex ci nie oddał ? To by tłumaczyło, że coś nie tak jest z twoją głową- powiedziałam i zeskoczyłam z blatu. Za sobą usłyszałam już tylko jego śmiech.

Rozsunęłam drzwi na taras i gdy uniosłam wzrok na ławeczkę, stojącą w ogrodzie, zdębiałam. Dosłownie. 

Amber zawzięcie całowała się z moim bratem. Jak to jest wogóle możliwe? Nigdy nie mówiła, że jej się podoba , no chyba, że ją zmusił albo uwiódł. Wycofałam się po cichu, nie chcąc robić tej chwili niezręczną. Dzięki mojemu nieszczęściu na kogoś wpadłam i oblałam go drinkiem, a tą osobą był nikt inny niż Dylan.

-Przepraszam, nie zauważyłam cię - powiedziałam od niechcenia i chciałam odejść gdy mnie zatrzymał. 

-Nie pomożesz mi? - zapytał

-W czym? 

-No wiesz mam plame, po drinku na koszuli i to twoja wina. Pomóż mi to zmyć. 

Miał trochę racji. Ale tylko trochę. 

-Okej 

Dylan zaprowadził, mnie do łazienki, a ja zmoczyłam jakiś ręcznik. 

-Wiesz co? Będzie lepiej jak ją zdejmę - powiedział po chwili i ściągnął koszulę podając mi ją. Mój wzrok zatrzymał się na jego torsie, a serce zaczęło szybciej bić, bo...o matko! 

Szybko odwróciłam wzrok i zabrałam koszulę.

-Więc... podobał ci się Alex? - zapytał po chwili, stukając palcami o brzeg wanny.

-Cóż, był przystojny i myślałam również, że jest mądry, ale po dzisiejszym...nie raczej nie, nie podobał mi się. A co cię to ? - zapytałam 

-Z ciekawości - uśmiechnął się

Chwilę jeszcze czyściłam jego koszulę w ciszy, gdy poczułam ręce na swoich biodrach i gorący oddech na szyi.

-Tak strasznie mnie kręcisz - powiedział po cichu

- A ty tak strasznie jesteś pijany -powiedziałam odwracając się w jego stronę. 

-Mniej niż ty - stałam oparta rękoma o jego nagi tors i byłam bardziej niż skrępowana.

Po chwili patrzenia sobie w oczy, Dylan mnie pocałował, a ja byłam zła na siebie, że go nie odepchnęłam. Wplotłam ręce w jego włosy i lekko za nie pociągnęłam. Chłopak uniósł mnie i posadził na umywalce. Całował lepiej niż dobrze, a w jego oddechu nie było, aż tak dużo alkoholu. Pocałunkami zjeżdżał w dół mojej szyi, aż dotarł do odsłoniętego dekoltu. Mimowolnie wydałam z siebie jęk, co tylko podbudziło go jeszcze bardziej. Przysunął się bliżej mnie i zaczął gryźć moją skórę. Odepchnęłam go lekko, nie wieżąc w to co zrobił.

-Dylan, idioto zrobiłeś mi malinkę na piersi ! - powiedziałam zła, a on się tylko uśmiechnął i wzruszył ramionami. 

-Bywa - powiedział 

-Dupek - powiedziałam w jego strone, ale dziwnym trafem chciałam, żeby kontynuował. To wszystko przez alkohol. Tsaa wmawiaj sobie. 

-Ale napalony - odpowiedział i znów zaczął mnie całować. 

_________________________

Nie sprawdzony 

Enjoy :) xx 

Mam nadzieję, że się podoba :) i jeżeli to czytacie to zostawcie cokolwiek: gwiazdkę lub komentarz, albo to i to :))) 

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com