#21
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
Każdego dnia przed moimi oczami
Przewijają się różne obrazy
Ludzi, zwierząt i sytuacji
Już nie nadążam za tym szalonym tempem
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
Nie potrafię cieszyć się chwilą
Zawsze za szybko znika mi sprzed oczu
Nie potrafię zrozumieć
Dlaczego wybrałeś właśnie mnie
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
Chciałabym zrozumieć, dlaczego ja
Mam żyć w tym szalonym kole
Bez końca
Czuję się, jak więzień oczekujący na swój wyrok
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
Zabierz mnie stąd
Rzuć pod koła albo ześlij na mnie
Jakąś nieuleczalną chorobę
Mam dość tego czekania na śmierć
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
Czuję się, jakbym brała udział w wyścigu,
W którym nie potrafię wygrać
Bowiem moim przeciwnikiem jest czas,
Który zawsze mnie przechytrza
Czas mknie do przodu
Nie zatrzyma się,
Choć czasem chcę, by zatrzymał się,
Gdyż nie umiem nadążyć za jego tempem
I wreszcie kiedy przyjdzie mój czas
Mogę odetchnąć z ulgą
Zamknąć oczy, opaść bezwładnie w dół
Zwolnić, zapaść w wieczny sen
Na zawsze już
Pozostawiając za sobą wór wspomnień
I smutnych żałobnych gości
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com