79
LICHT X MAHIRU
Licht: * przez telefon* Ej! Jak się pozbyć natrętnego szkodnika?
Mahiru:* tysz przez telefon* Zwykle dusze je domestosem. A co?
Licht:*przez t.* Nic...nic....*odkłada telefon. Patrzy do szafki* Szlag! Domestosu nie ma! Ale jest CIF! Wystarczy!* biegnie do Lawlessa. Oblewa go detergentem*
Lawless: Ej! Co to je... AAAA PALIII W OCZYYYYY!!!* biega po pokoju. Otwiera okno* Achhh... Od razu lepiej...
Licht: Żegnaj.* wypycha go przez to okno* I nie wracaj!
Lawless: AAAAAA POTWORZEEEE!!!!!
Licht: *Zamyka okno* Echhhh... Życie bez szkodników....
Telefon: DRRDRDRRRRR Sierota dzwoni. DRDRRRR
Licht: * odbiera* Co chcesz?
Mahiru: *przez telefon* Jak pozbyć się czegoś co ci przeszkadza?
Licht: Przez okno wyżucam.... Nie pytam po co ci to. Cześć.
Mahiru: *odkłada telefon* Hej! Kuro! Podejdź do okna! To taka leniwa zabawa.
Kuro: Taaa? No dobra.* podchodzi do okna*
Mahiru: zamknij oczy
Kuro: *zamyka* No to co teraz?
Mahiru:* otwiera okno* Pa! * wyżuca Kuro*
Kuro: TYYYYYY!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaAAA!!!!
Mahiru: Wreszcie...* zamyka okno*
Mahiru x Licht: * przez telefon* To się ich pozbyliśmy.* snobski śmiech*
TO JEST DŁUUUUUGIE! NIE ZAMIERAŁAM AŻ TAKIEGO ZROBIĆ... ALE JEŚLI JESTEŚ ZOSTAW GWIAZDKĘ I KOMENTARZ.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com