Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

02

[T/I]- Twoje imię
[T/Z]- Zdrobnienie Twojego imienia lub twoja ksywka. ( moje to Tynka ¯\_(ツ)_/¯ )
[ T/U/P ] - Twoja ulubiona piosenka
[K/W ]- Kolor włosów

*[T/I] PoV.*

Niedziela. Godzina druga w nocy. Każdy normalny człowiek by o tej godzinie spał. Jak dobrze że nie należę do takich ludzi. To wszystko dzięki pewnemu biało włosemu, starszemu chłopakowi z Niemiec.

W każdej wolnej chwili gra na swojej gitarze elektrycznej. Nie ważne czy to weekend, noc czy święto. Gdy tylko ma czas chwyta do ręki swój instrument i gra tak głośno, że słychać go aż w moim domu, nie pozwalając mi się skupić lub, jak w tym momencie, spać. Normalnie pozwoliłabym mu na to. Lubię gdy gra, gdyż przypominają mi się nasze wszystkie wspólne przeżycia. To jak pierwszy raz się spotkaliśmy, jak pomógł mi po wyjeździe Matthiasa, gdy uświadomiłam sobie to, że go kocham...

Zgadza się. Zakochałam się w o rok starszym ode mnie chłopakowi. Może to przez jego wygląd? Może przez charakter? A może przez oba? Nie mam pojęcia, ale wiem że daruję go większym uczuciem, które jest nieodwzajemnione.

Mniejsza o to. W tej chwili akurat nie muszę się nad tym zastanawiać. Chciałam tylko spać. Mimo, że na polu jest dosyć ciepło, to dalej jest to wiosna, więc szybko chwyciłam pierwszy lepszy koc i ruszyłam w stronę domy mojego "przyjaciela".

Nie minęło nawet pięć minut gdy znalazłam się przed jego drzwiami. Mimo krótkiej drogi, bo musiałam po prostu przejść przez ulicę, wyraźnie czułam temperaturę panującą na zewnątrz, więc opatuliłam się szczelniej kocem.

Westchnęłam ciężko i zapukałam mocno do drzwi. I gdy mówię mocno mam na myśli bardzo mocno. BARDZO. Mocno. Mimo to jednak wątpiłam by chłopak coś usłyszał. W końcu grał na gitarze elektrycznej i to na wzmacniaczu. Ku mojemu zdziwieniu muzyka na chwilę ustała, a ja skorzystałam z chwili i ponownie uderzyłam pięścią w drzwi.

- No idę, idę!- rozległ się krzyk, a chwilę potem szybkie kroki. Minutę później stał przede mną Niemiec.

-[T/I]? Co ty tu robisz?- zapytał. Popatrzyłam w jego oczy i stanęłam na palcach by zbliżyć się choć trochę do jego oczu. ( wybacz jeśli jesteś wysoka, ale w tym opowiadaniu nie będziesz ♡ )

-Mógłbyś odłożyć już na dzisiaj gitarę?- zapytałam, a on widząc moje zmęczenie uśmiechnął się i położył dłoń na mojej głowie zaczynając czochrać moje włosy.

-Mała [T/Z] jest zmęczona?~- droczył się ze mną, a ja ściągnęłam delikatnie jego rękę z moich włosów, jednocześnie zostawiając koc na moich ramionach.

-Gil jest druga w nocy. Normalni ludzie i ja chcą spać- powiedziałam ziewając. Biało włosy westchnął ciężko i położył dłonie na swoich biodrach.

-A jak nie to co...?- powiedział. Skopiowałam jego pozę i starając się imitować jego głos powiedziałam:

-Sama nie wiem. Najprawdopodobniej inni nasi sąsiedzi wezwą policję, a ty wylądujesz w areszcie za zakłócanie ciszy nocnej i twój brat musiałby po Ciebie przyjeżdżać.

Na moje słowa Gilbert uśmiechnął się szeroko.

-Ludwig by po mnie przyjechał, marudziłby trochę, odwiózł tutaj i wrócił do siebie- stwierdził. Ponownie westchnęłam.

- Po prostu skończ na dzisiaj z graniem, proszę?- powiedziałam uśmiechając się lekko, a on popatrzył na mnie krzywo.

-Ej, przestań! Dobrze wiesz, że nie umiem Ci odmówić gdy robisz tą minę!- powiedział próbując jak najszybciej odwrócić wzrok. Mimo to co chwila zerkał w moją stronę.

-Achh! No dobra!- powiedział, a ja chwyciłam ponownie za koc i opatuliłam się nim szczelniej.

-Dzięki Gil. Jesteś najlepszy!- powiedziałam odwracając się, lecz powstrzymał mnie głos chłopaka z którym wcześniej rozmawiałam.

- Ale! W zamian masz jutro przyjść na spotkanie moje i moich przyjaciół!- powiedział, a ja popatrzyłam na niego załamana.

- Po co wam tam, co?- zapytałam, a on wzruszył ramionami.

-Sam nie wiem. W sumie chce przedstawić cie moim kumplom! Z tego co wiem to ich nie znasz- popatrzyłam na niego niepewna, ale po dłuższym zastanowieniu kiwnęłam głową. Czemu nie? Jedną okazja więcej by pobyć z Gilbertem.

- No okej... Wracasz jutro... znaczy dzisiaj po szkole razem?- zapytałam, a on entuzjastycznie kiwnął głową.

-Jasne że tak! Będę na Ciebie czekał pod bramą- powiedział, a ja w końcu odwróciłam się i ruszyłam w stronę mojego domu.

-Czekaj pójdę cie odprowadzić!- powiedział chwytając jakąś bluzę. Popatrzyłam na niego zdziwiona.

-Przecież mieszkam na przeciwko Ciebie. Nie musisz tego robić- powiedziałam, ale on pokręcił głową.

-Jeszcze ktoś Cię napadnie I co ja wtedy powiem twojemu tacie, hmm?- powiedział, a na jego ostatnie słowa lekko się zaśmiałam. Tata wyjechał za granicę W sprawie swojej pracy. Mamy nie znam. Zostawiła nas zaraz po moim urodzeniu. Gdy tata wyjeżdżał, Gilbert obiecał mu, że będzie miał na mnie oko. I właśnie w ten sposób codziennie tata dzwoni do Gila zapytać się czy wszystko ze mną w porządku, a dopiero potem dzwoni do mnie. Mimo, że ojciec traktuje Gilberta ostro jeśli chodzi o mnie, to gdy jest w domu, co zdarza się bardzo rzadko, mówi do niego, jakby był jego synem. Podoba mi się nasza relacja, ale mimo to wolałabym żebym była dla Gila kimś więcej niż przyjaciółką...

-Och no dobra chodź bo chce spać- powiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę furtki. Przez te krótką drogę Gilbert opowiadał mi o swoich przyjaciołach i o ich wspólnych zainteresowaniach.

-Dobranoc Gil- powiedziałam machając do niego.

-Gute Nacht [T/Z]- powiedział podnosząc rękę i machając nią lekko.

- Nie zabij się po drodze- powiedziałam i zamknęłam drzwi na klucz kierując się do pokoju, by tam położyć się w łóżku i zasnąć. O dziwo udało mi się to dosyć szybko.

*Time Skip*

Jak zwykle szłam w kierunku szkoły razem z Gilbertem, który nucił jakąś piosenkę piosenkę pod nosem. Szukając tematu do rozmowy, zapytałam:

- Jaką piosenkę nucisz?- Na moje słowa popatrzył na mnie zaskoczony tym, że się odezwałam, po czym uśmiechnął się w swój charakterystyczny sposób.

-[T/U/P]- powiedział, a ja niemal natychmiast się ożywiłam i zaczęłam śpiewać tekst od początku. Niedługo potem Gilbert dołączył do mnie i resztę wspólnej drogi śpiewaliśmy nasze ulubione piosenki.

-Wiesz, [T/I]?- powiedział w pewnym momencie, a ja popatrzyłam w jego oczy z lekkim rumieńcem i szczerym uśmiechem.

-Nie mogę doczekać się kiedy poznasz moich przyjaciół! Może w końcu znajdziesz sobie chłopaka?- powiedział, a widząc jak moja mina natychmiastowo się zmienia zaczął się śmiać.

-Nie martw się! Na pewno będziesz miała wielu wielbicieli, ale póki co...- mówił, lecz ja przestałam go słuchać całkowicie.

-Czemu nie możesz zrozumieć, że nie chce nikogo innego, tylko Ciebie...- Pomyślałam. Od tamtej pory myślami byłam gdzieś indziej.

- To pa [ T/I ] - Powiedział Gilbert przywracając mnie na ziemię. Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, dopóki nie zobaczyłam że stoimy przed szkołą. Nadal byłam nie w sosie po jego słowach, dlatego jedyne co powiedziałam to:

-Yhym... Do potem- po czym odeszłam w swoją stronę. Nie zdawałam sobie sprawy, że mój przyjaciel patrzył na  moją postać oddalającą się zmartwiony.

*3 os.PoV*

[K/W] włosa dziewczyna szła w stronę swojej klasy, w której miała pierwsza lekcje z opuszczoną głową. Nie zauważyła gdy w jej stronę biegł pewien brązowo włosy osobnik.

-[T/Z]!- krzyknął niemal od razu się do niej przytulając. Zaskoczona dziewczyna lekko podskoczyła. Gdy zdała sobie sprawę z tego kto ją obejmował poklepała go po plecach.

-Hej Feli- powiedziała przymykając lekko oczy.

-Feliciano!- rozległ się ponowny głos wysokiego blondyna zaraz niedaleko nich.

-Nie możesz tak po prostu skakać na ludzi!- mówił lekko podenerwowany. Brunet ( bo w końcu Bruneci mają brązowe włosy tak? Czy szatyni? ¯\_(ツ)_/¯ ) widząc podenerwowanego Ludwiga niemal natychmiast schował się za [T/I]

-P-Przepraszam! Już nie będę tak robił! Proszę, wybacz!- mówił szybko Włoch, a dziewczyna uśmiechnęła się blado.

- Jak możesz Ludwig. Przez Ciebie Feli znowu płacze- powiedziała wskazując na łzy chłopaka, które powoli leciały po jego policzkach. Ludwig tylko westchnął głęboko i popatrzył na swojego przyjaciela.

- Nie jestem na Ciebie zły. Po prostu mówię ci że nie możesz tak robić- powiedział przekładając sobie dłoń do czoła. Na jego słowa brunetowi od razu polepszył się humor. Uśmiechnął się szeroko i miał zamiar coś powiedzieć lecz przerwał my kolejny głos.

-Witaj [T/I]-san- powiedział szatyn stawiając ostanie kroki w ich kierunku. Dziewczyna podniosła na niego wzrok i pomachała mu ręką.

-Hej Kiku- powiedziała. Cała czwórka zaczęła kierować się w kierunku swojej klasy. Gdy tam dotarli, [T/I] usiadła na swoim miejscu w swojej ławce, Kiku usiadł na miejscu obok niej, gdyż dziewczyna siedziała sama, Feliciano usiadł na ławce, a Ludwig stał przy nich z założonymi rękami.

- Jak minął Ci weekend?- zapytał Kiku. [T/I] wzruszyła ramionami.

- Jak zwykle. Nic ciekawego się nie stało- odpowiedziała po czym zwróciła się w stronę blondyna.

-Słyszałam że twój brat znalazł nowych przyjaciół- powiedziała, a Ludwig położył jedną dłoń na swoim biodrze.

- Nic o tym nie wiem, ale jeśli sprowadzi do domu kolejnych ludzi pokroju Francissa i Antonio to wyrzucę go własnoręcznie z tego mieszkania- powiedział sprawiając że humor dziewczyny lekko się poprawił.

-Braciszek Toni nie jest taki zły, a braciszek ( ZA KAZDYM RAZEM AUTOKOREKTA POPRAWIA MI TO NA FRANCISZEK ) Franciss... On po prostu lubi flirtować!- powiedział z uśmiechem na twarzy Włoch. Pozostała trójka westchnęła niemal równocześnie.

-Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet za bardzo- powiedział Japonia.

-Ja tam się cieszę, że już do mnie nie zarywa- powiedziała szczerze [K/W] włosa.

- Hejka wam!- usłyszała głos za sobą, a gdy się odwróciła zobaczyła za sobą swoją przyjaciółkę.

-Hej Emma*- przywitała się z uśmiechem na twarzy i pomachała ręką swojej przyjaciółce z Belgii. Reszta również przywitała się z nowo przybyłą dziewczyną, mimo tego że nie za dużo z nią się zadają.

-Słyszeliście że do naszej szkoły ma przyjechać 4 nowych uczniów?- powiedziała podekscytowana. Ludwig popatrzył na nią zdziwiony.

- Aż tyle?- zapytał, a dziewczyna kiwnęła głową.

-Z tego co wiem każdy z nich jest z innych krajów, ale z Europejskich. Norwegii, Szwecji, Finlandii i chyba Danii- powiedziała ostatni wyraz lekko ściszając wiedząc jak zareaguje jej przyjaciółka.

Jej obawy się sprawdziły. Serce dziewczyny zaczęło lekko boleć. Westchnęła lekko i odwróciła się w stronę innych z uśmiechem.

- Mam nadzieję że trafią do naszej klasy- powiedziała, a inni lekko nie pewnie kiwnęli głowami. Następnie zadzwonił dzwonek zawiadamiając że zaczęły się lekcje. Nauczyciel przyszedł po 15 minutach, więc lekcja trwała 30 minut, lecz było to ciężkie pół godziny dla [T/I] cały czas myślała o nowych uczniach.

-A co jeżeli ten Duńczyk to Mathiass? Nie to nie może być on. Szansa na to wynosi jeden do... Nawet nie mam pojęcia ile ludzi żyje w Danii!- myślała.

*[T/I] PoV*

Od tego wszystkiego zaczyna boleć mnie głowa... Te wrzaski na korytarzu nie polepszają sprawy.

AAACH! Pierdole to! Zwalniam się z lekcji! Powiem że boli mnie brzuch czy coś. Muszę się z tym przespać.

Jak powiedziałam tak zrobiłam udałam się w stronę pokoju nauczycielskiego i tam zwolniłam u mojego wychowawcy, który wiedział że i tak nie ma kto mnie odebrać. Mimo że nie był zbyt zachwycony, zwolnił mnie dość szybko, nie chcąc zajmować się dzieciakami nawet na przerwie.

Przed wyjściem poprosiłam jeszcze Ludwiga by powiedział Gilbertowi że nie będę z nim wracać dzisiaj do domu. Emma i Feliciano życzyli mi powrotu do zdrowia, a Kiku polecił kilka fajnych i krótkich anime które mogłabym oglądnąć. Jestem szczęśliwa że mam takich przyjaciół...

Podczas mojej drogi do domu, słuchałam muzyki na słuchawkach. Gdy puściła się piosenka którą dzisiaj rano śpiewałam razem z Gilbertem ciężko westchnęłam.

-Może jednak powinnam o niego walczyć?- zapytałam sama siebie zbliżając się do swojego celu.

Gdy weszłam do domu rzuciłam moją torbę gdzieś w kat pokoju i weszłam pod kołdrę. Będąc dalej pogrążona w swoich myślach zasnęłam dosyć szybko, nie zwracając uwagi na multum wiadomości przychodzących na mój telefon.

______________

Emma*-  o ile się nie mylę jest to imię Belgii

Mam jedno pytanie czy w waszych szkołach są mundurki?

To pytanie z czystej ciekawości. Nie musicie odpowiadać jeśli nie chcecie.

Za wszelkie błędy przepraszam i mam nadzieję że mnie poprawicie

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com