Six
Dziś padało. Tak bardzo chciałem dziś usiąść na tej ławce w parku obok Layli. Nie widziałem jej w szkole od dwóch dni. Nie miałem pojęcia, co się dzieje. Trochę się martwiłem. Pewnie jest chora. Chciałbym ją odwiedzić, ale niestety nie wiem gdzie mieszka. Byłem smutny z tego powodu.
Czemu jesteś taki smętny? - zapytał mój przyjaciel Calum.
— Tak jakoś. — wzruszyłem ramionami.
Calum jest moim najlepszym przyjacielem. Pomyślałem, że mogę mu zaufać i wspomnieć o dziewczynie.
— Radziłbym Ci ją sobie odpuścić. — powiedział szczerze.
Nie miałem pojęcia, o co mu chodzi. Chyba zobaczył to w wyrazie mojej twarzy, ponieważ wytłumaczył.
— Oboje jej rodziców są alkoholikami. Podobno codziennie są tam sprzeczki, przemoc. Utrzymuje ich, jej brat, który mieszka we Francji. Dziewczyna ogółem jest dziwna. Nie chce z nikim rozmawiać. Nie zaprzątaj sobie nią głowy, sam będziesz miał więcej problemów na głowie. Znajdź sobie kogoś z normalnej rodziny.
Słowa Caluma zaskoczyły mnie. Nie przypuszczałbym, że ma tak ciężko.
To dlatego ludzie w szkole jej dokuczali? Ponieważ miała trochę ciężej w życiu i nic nie mogła z tym zrobić? A oni jeszcze dorzucali jej balastu. Teraz tym bardziej chciałem zbliżyć się do Layli. Potrzebowała pomocy, kogoś, kto mógłby ją wspierać kogoś, kto by ją wysłuchał, doradził. Po prostu z nią był.
Chciałem być tą osobą. Szczególnie dlatego, że chyba zakochiwałem się w tej dziewczynie.
"Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia."
Stanisław Jerzy Lec
♥♥♥
Niall ma wielkie serce.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com