15
Dawid
Wszedłem do domu i przywitała mnie głucha cisza. Postanowiłem , że pójdę zobaczyć czy Tavi wróciła do domu ze szkoły. Otworzyłem drzwi młodej , miałem wrażenie , że mnie zamurowało , a w jej łóżku był jakiś chłopak. Spojrzałem na niego i wyglądał na wystraszonego .
- Co tu się dzieje ?! Kim ty do cholery jesteś ?!- uniosłem lekko głos ale uważając aby się nie obudziła.
- Ttto nie tak jak myślisz- zaczął się jąkać - może wyjdźmy aby się nie obudziła?- po tych słowach chłopak ostrożnie wyszedł z łóżka uważając na nią. Zaraz potem zszedłem po schodach, słysząc jego kroki za sobą i usiadłem na kanapie, chciałem się dowiedzieć co ten szczeniak robił w MOIM domu i kim był i czemu był W JEJ ŁÓŻKU.
- Może teraz mi wyjaśnisz kim ty do cholery jesteś i co robiłeś w pokoju a nawet w łóżku mojej siostry?- zapytałem już spokojniej
- Zacznę od tego że jestem Ben i chodzę z twoja siostrą do klasy. Jestem nowy w tym miasteczku jakoś cztery dni temu się tu wprowadziłem. Wczoraj gdy przychodziłem na imprezę do Luka to ona na mnie wpadła, po czym się do mnie przytulił. Trwało to z kilka sekund, bo jej chłop chwycił ją za bark i zaczął ją bić po policzku. Po czym nie wytrzymałem i musiałem go pobić. Byłem przy Tav w szpitalu, przywiozłem ją do domu z niego, a dziś nie przyszła na zajęcia więc uciekłem z lekcji i poszedłem sprawdzić co z nią i zobaczyłem ją całą zapłakaną wiec przytuliłem do siebie i tak zasnęła a z obawy tego , że się obudzi to zostałem.- tłumaczył się - Jakieś jeszcze pytania?- dodał chamsko.
- Po pierwsze grzeczniej jestem starszy od ciebie chyba ze kiblowałeś to zwracam honor. A po drugie dobry z ciebie chłopak. Znasz ja zaledwie 3 dni a już pierwszego dnia stanąłeś w jej obronie, po czym martwiąc się o nią miałeś czelność przychodzić do jej domu i „ukołysać ". Nie no szacun. A tak serio to wielkie dzięki, że zajołeś się nią. Wiesz może dlaczego płakała i nie poszła do szkoły?- zapytałem
- Nie , niestety nie wiem. Nie chciałem jej męczyć a po drugie nie byłem pewien czy wgl mi cokolwiek powie, przecież jestem dla niej prawie obcy. I wolałem nie ryzykować bo jeszcze mogła mnie wyrzucić stąd i wtedy by było.-opowiedział- Nie masz za co dziękować. Robię to dla niej , nie dla ciebie.- po czym dodał oschle . Już mi się wydaje że dołączy do nas nie długo, Kwestia czasu.
- Dobra. Grasz w PS?
- Jasne.
- To co może zagramy?- zapytałem ochoczo.
- I po co głupio pytasz? Ja miałbym ci odmowić ? JA?
- Sorki sroki koleś.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com