#8
Mój wzrok spoczął na zdjęciu. Uśmiechnęłam się do siebie. Mimo, że była to jedna fotografia to dawała mi wiele wspomnień. Zdecydowanie więcej było tych wesołych. Na zdjęciu byłam ja i, przede wszystkim, on. Oprócz nas byli też inni przyjaciele, grający z nami wtedy w makao. Właśnie tak się poznaliśmy i przekonaliśmy do siebie. Ach, te wspólne gry do pierwszej w nocy, właśnie w makao. Później był, zazwyczaj, trzygodzinny sen, bo rano od razu wyruszaliśmy w drogę wraz z innymi osobami. Było nas około dwieście. Mieliśmy jeden wspólny cel - dojście na Jasną Górę. Choć każdy z nas miewał gorsze dni, to i tak udało nam się osiągnąć ten cel. Prawie każdy doszedł. Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej pielgrzymki, na której właśnie spotkałam jego. Zaczęło się niewinnie, koleżeńsko. Nim się obejrzałam już częściej pisaliśmy ze sobą i postanowiliśmy utrzymywać kontakt. Po pielgrzymce wydawało się, że już się nie spotkamy, jednak nie mogliśmy na to pozwolić. Mimo, że byłam od niego o sześć lat młodsza, wiedziałam, że to ten jedyny. On to samo poczuł do mnie. Postanowiliśmy spróbować. Zaczęło się niewinnie, ale im byliśmy starsi, tym było poważniej. Z roku na rok byliśmy sobie bardziej bliscy, a nasze uczucia się pogłębiały. Czas szybko leciał, ale nie dla nas. Potrafiliśmy go wykorzystać. Osobno można było nas załamać, ale razem zwyciężaliśmy wszystkie nieprzeciwności losu. Ludzie widząc nas nie mieli wątpliwości, co do naszych uczuć. To właśnie było wspaniałe. Nigdy nie żałowałam wybrania się na tą pielgrzymkę i nie będę tego żałować. Na niej właśnie poznałam chłopaka marzeń. Westchnęłam i uśmiechnęłam się, ocierając łezkę wzruszenia. Wróciłam do sprzątania naszego domu, czekając na dzieci i męża.
Krótkie, ale jest. Stooo laaaat Pavla2001 💙❤💚🎁 Twój prezent 😇
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com