3
Z zamyśleń wyrwał mnie głos nauczycielki :
-Zwalniam Tavie, żeby oprowadziła Bena.-powiedziała wychowawczyni
-Dobrze. - odparła nauczycielka chemii.
Po tym krótkim dialogu wstałam, wzięłam torebkę i ruszyłam w stronę wychowawczyni oraz Bena.
Po tym jak wyszłam z sali. Nauczycielka poszła do pokoju nauczycielskiego. A ja z Benem staliśmy dobre dziesięć minut na korytarzu, patrząc przed sobie. Postanowiłam zrobić pierwszy ruch.
-Um... Jestem Tavia. Chodzę z tobą do jednej klasy. - powiedziałam chciałam już zacząć drugą część mojej wypowiedzi, gdy chłopak mi przerwał.
-Jestem Ben, i też chodzę z tobą do klasy - powiedział to z uśmiechem na twarzy
Po trzydziestu-pięciu minutach zadzwonił dzwonek, który zakończył nasze zwiedzanie szkoły. Dowiedziałam się dużo o tym chłopaku :
- ma młodszą siostrę Rose, która ma 6 lat.
- mieszka z babcią i siostra, jego rodzice zgineli w wypadku samochodowym 4 lata temu.
- interesuje się motoryzacją.
-nie lubi tych laleczek Barbie(mam nadzieję, że wiecie o co chodzi,), puszczalskich dziwek itp.
Reszta dnia minęła mi spokojnie. Po lekcjach poszłam do domu. Mam trzy godziny do imprezy u Luka.
---—---------—------------—----------—-----------
Przepraszam, że taki krótki ale nie mam weny. Postaram się coś jutro napisać ale nie obiecuję.
Do zobaczenia.
Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com