Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

3


Chwyciłam za klamkę nawet nie pukając. 

Wzięłam głęboki wdech i przekroczyłam próg domu rodziców. Był otwarty. 

W środku panowała ciemność, jedyne światło paliło się w kuchni. 

-Nie wierzę ! Tak bardzo się cieszę dzieci - usłyszałam radosny głos mamy. Zmarszczyłam brwi. 

-Ian, mam nadzieje, że wiesz w co się pakujesz - zaśmiał się tata. Byłam zdezorientowana. 

-Czy...wiesz co u Violet ? - zapytała nagle mama od razu tracąc entuzjazm. 

-Nie, prawie ze sobą nie rozmawiamy - głos Iana wydawał się bez krzty ciepła. Jakby był bryłą lodu. 

Nie wiem ile czasu tam stałam i przysłuchiwałam się ich rozmowie. W moich oczach zagościły łzy z zupełnie nieznanej mi przyczyny.  

Ocknęłam się dopiero gdy usłyszałam dźwięk bitego szkła. Spojrzałam na mamę, która wyglądała jakby zobaczyła ducha. No tak, przecież dla nich byłam martwa. 

-Violet ? - wyszeptała. 

-Co się stało kochanie ? - zdezorientowany i zmartwiony ojciec stał tuż za nią. Jego reakcja była taka sama jak rodzicielki. 

-Ja..ja - próbowałam coś powiedzieć, ale ogromna gula utknęła mi w gardle. Jedyne na co było mnie stać w tym momencie było wybuchnięcie histerycznym płaczem. 

Nie wiem czy u mojej mamy zadziałam instynkt macierzyński czy tęsknota za jedyną córką. Podbiegła do mnie mocno mnie przytulając. Tata nie wiedział co ma zrobić, ale po kilku minutach podszedł do nas i okrył swoim ramieniem. Poczułam się znów starą dobrą Violet, chociaż przez chwilkę do czasu gdy Ian i Amber nie wyszli z kuchni. 

-Co Ty tu robisz ? - zapytał zły. Nie wiem dlaczego był tak oschły wobec mnie. Zachowywał się jakbym nie była jego siostrą. 


Spojrzałam na Amber, widziałam ulgę na jej twarzy. Może jednak za mną tęskniła, może nadal jesteśmy jak siostry. 

-Tak bardzo was przepraszam - powiedziałam ledwo, dusząc się łzami. 

-Kochanie już dobrze - szepnęłam mama. Mój brat na te słowa prychnął i wyszedł na taras. 

Nie rozumiałam jego zachowania. Nie mogłam też przyjąć do wiadomości, że moi rodzice tak po prostu mnie przytulają zamiast krzyczeć, że już nie jestem ich córką. 

-Powinnaś odpocząć - powiedział tata. Miał rację byłam wykończona psychicznie.  


DYLAN

-Stary jesteś ostro pokurwiony - skwitował Isaac, gdy siedzieliśmy przy piwie w jednym z tutejszych barów. 

-Dlaczego ? - zapytałem, jednak dobrze wiedziałem. 

-Po pierwsze - nachylił się nad stołem bym lepiej go słyszał. 

-...jesteś kutasem, a po drugie, cóż...jesteś kutasem. Nie ma innego wytłumaczenia. 

-Musiałem - próbowałem przekonać bardziej siebie niż jego.

-Nie, nie musiałeś. Chciałeś a to różnica. Nigdy nie postąpił bym tak, wobec dziewczyny, którą rzekomo kocham. 

-A co Ty niby byś zrobił, doradco od spraw sercowych.

-Powiedział jej prawdę, a nie ranił bardziej. Nie uważasz, że Violet zasługuje na prawdę ? Nie zdajesz sobie sprawy jak wielki skarb tracisz. Zastanów się nad tym Dylan. To co robisz, wcale nie pomoże Ci zapomnieć a tym bardziej jej chronić. 

Czułem się jakby w moim ciele istniały dwie osoby o zupełnie przeciwnych zdaniach. Czy kochałem Violet ? Oczywiście. Dlaczego jej tak powiedziałem ? Chyba chciałem, żeby była bezpieczna w Bostonie ze swoją rodziną. Zmieniłem się, stałem się zagrożeniem sam dla siebie. Wszystko przez chęć zemsty na Joe. Próbowałem go szukać, jednak bezskutecznie. Zapadł się pod ziemie. Nie wiedziałem co mam robić. Byłem w kropce. 

-Pojedź do niej. 


VIOLET 

Minął tydzień. Tydzień bez Dylana. Myślałam, że cierpiałam już wcześniej

Ale nikt nigdy nie pozostawił we mnie takiego bólu
Twoje słowa tną głębiej niż nóż
Mam wrażenie, że idę na dno
Ale wiem, że zostanę przy życiu
Jeśli porzucę nazywanie cię moją miłością
Ruszę dalej
Drżę, padając na kolana
I teraz, kiedy zostałam bez twoich pocałunków
Będę potrzebowała szwów
Potykam się,
Podobnie jak ćma lgnąca do płomienia
Och, zwabiłeś mnie, nie mogłam wyczuć bólu
Twoje gorzkie serce, zimne na dotyk
Teraz mam zamiar kosić to, co sieję
Jestem wściekła na samą siebie.

Oglądałam właśnie "Zanim się pojawiłeś" i płakałam jak głupia przy pocałunku Willa i Lou na plaży. Zawsze płakałam na filmach tego typu. Poczułam się źle ze samą sobą, nie wiedziałam dlaczego Dylan już mnie nie chce. Po prostu mu się znudziłaś idiotko - podpowiadał mój umysł jednak serce, nie było pewne. Dźwięk otrzymanej wiadomości przerwał mój szloch i użalanie się nad sobą. 

Od : Dylan 

Jestem pod drzwiami. 


Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com