Chào các bạn! Truyen4U chính thức đã quay trở lại rồi đây!^^. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền Truyen4U.Com này nhé! Mãi yêu... ♥

8


Człowiek zawistny, bezuczuciowy i egoistyczny, jedyne czego pragnie w życiu, to zemsty.

Zazdrosny o to, czego nie mógł mieć. Niczym dziecko, które nie dostało ulubionej zabawki, choć ma już wiele takich. Joe White, był osobą okrutną i nieprzewidywalną. Wszystko dlatego, że dawno temu nie dostał tego, czego tak bardzo pragnął. Amber O'Brien. Dlaczego zatem skupia się na Violet Craze ? Dziewczynie jej brata? Odpowiedź jest prosta. Dylan był osobą, która zabroniła mu dobrać się do Amber. Bronił swojej siostrzyczki jak nikogo innego.Nie pozwolił jej skrzywdzić. W głowie Joe, zrodził się plan, który nie mógł się nie udać. Uważał siebie za geniusza zła, choć tak naprawdę był nikim. Narkotyki wyrządziły nieodwracalne pustki w jego mózg. Był zwykłym ćpunem, który za swoje przewinienia, powinien już dawno siedzieć w zakładzie zamkniętym. 

Miał obsesję. 

Obserwował dom państwa Craze, od trzech dni. Dokładnie tyle, spędziły tam dziewczyny. Violet odchodziła od zmysłów z przerażenia. Jednak postanowiła przezwyciężyć, to co powodowało jej strach. Nie miała kontaktu z Dylanem. Obraziła się i czekała, aż chłopak ją przeprosi. Amber codziennie wydzwaniała do Iana, który nie odbierał. Wszystko wydawało się podejrzane. 

Rodziców Craze nie było. Zostały same w domu. Gdy jadły kolację, usłyszały dziwny szmer. Jakby nie były do końca same. Violet wstała powoli od stołu, gdy nagle rozległ się trzask drzwi. Strach ją sparaliżował i sprawił, że nie mogła się ruszyć. Twarz Amber stała się blada, lecz później nastąpiła głucha cisza. 

Dziewczyna odeszła w stronę drzwi frontowych, lecz nikogo tam nie zastała. Odetchnęła z ulgą, gdy dotarło do jej świadomości, że nic jej nie grozi. Na razie. 

Pod drzwiami leżało niewielkie pudełko. Dziewczyna zmarszczyła brwi i powoli do niego podeszła. To co w nim zobaczyła, przyprawiło ją o mdłości. Od razu pobiegła do toalety  i zwymiotowała to co wcześniej zdążyła przełknąć. 

W pudle znajdował się rozczłonkowany, w bardzo brutalny sposób, szczur. Żadnej wiadomości, jednak wiedziała od kogo była. Tylko jeden człowiek mógł wpaść na coś tak okrutnego. 

Starała się dodzwonić do swojego chłopaka, jednak na próżno. Zostały same i przerażone. 


Dylan walczył ze sobą, by nie odebrać telefonu. Nie usłyszeć jej przyjemnego głosu i by nie powiedzieć jak bardzo ją kocha.

Rozmyślał z Isaac'kiem i Ianem, jak pozbyć się White'a. Wiedzieli, że ma wtyki u szeryfa, ma oczy dookoła głowy, jednak Dylan miał nadzieje, że nie znajdzie dziewczyn. 

Jak bardzo się mylił. Chcieli zastawić na niego pułapkę, tylko nie wiedzieli do końca jak. Joe zabrał wszystko, co na niego mieli. Chłopak usłyszał dźwięk sms-a.

Od Violet. 

Znalazł nas. Jesteśmy przerażone.

Do głowy nasunęły mu się najczarniejsze scenariusze. Zaczął panikować i obwiniać siebie, że nie odbierał telefonów. 

Chwilę później wszyscy znajdowali się już w samochodzie w drodze do Bostonu. 

Musieli ukryć je gdzieś, gdzie nikt ich nie znajdzie. Jednak nie mogły zostać same. Było by to zbyt niebezpieczne. 

Ian natychmiast zadzwonił do Amber, uspokajając i przepraszając. 

Dylan martwił się o dwie najważniejsze istotki w jego życiu. 

____________________

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen4U.Com